Radek Pasterski
,
Fotorzepa
Joanna Mucha, która od stycznia była szefem komitetu bezpieczeństwa Euro 2012, obejmie takie samo stanowisko w powoływanym przez Radę Ministrów Komitecie ds. Bezpieczeństwa Euro 2012.
Leszek Miller komentuje:
Czeka nas eksperyment. Nie chodzi o to, że wątpię w kompetencje pani minister Muchy, tylko o to, że całe ustawodawstwo polskie stanowi wyraźnie, że za przebieg imprez masowych odpowiada minister spraw wewnętrznych, a nie minister sportu.
Według szefa SLD przyjęcie zaproponowanego przez rząd rozwiązania budzi poważne obawy o to, co będzie się działo „poza stadionami” podczas Euro:
Gdyby pani minister Mucha była ministrem spraw wewnętrznych, nie powiedziałbym żadnego słowa, poddając tę decyzję w wątpliwość. Ale ponieważ pani minister Mucha nie jest ministrem spraw wewnętrznych, to wolałbym zdecydowanie, żeby na czele specjalnego zespołu, który ma dbać o bezpieczeństwo całej tej imprezy, stał po prostu minister spraw wewnętrznych.
Nie do końca rozumiemy strach szefa SLD. Przecież minister Mucha ma rozległą wiedzę i na pewno świetnie sobie poradzi. W najgorszym wypadku ktoś może jej podpowiedzieć, kto wybierał drużyny do Euro 2012...
Kwaśniewski: Tusk może polec na polu futbolowym
Blogerzy o oświadczeniu prokuratury, że nie było nacisków
Jak chiński COVEC budował na świecie. Obraz nędzy i rozpaczy
Stadion Narodowy wyborczą kiełbasą PO?
Sławomir Petelicki znowu krytykuje premiera

Paweł Lisicki: Rząd Tuska skalą nieudacznictwa bije na głowę poprzednie gabinety
Posłowie chcą odszkodowań za to, że zostali "internowani w Sejmie"
Donald Tusk gani Stefana Niesiołowskiego
Joanna Lichocka: System Tuska, aby się nie zawalił, potrzebuje pieniędzy
Andrzej Halicki: Chyba główną lekturą Jarosława Kaczyńskiego jest "Mein Kampf"


