Beata Kitowska
,
Fotorzepa
Rzecznik rządu powtarza, że PO negatywnych ocen się nie boi. W rozmowie z radiem TOK FM Paweł Graś komentował najbliższe plany rządu.
Zapytany, co będzie, jeśli PSL będzie upierał się przy swoim stanowisku w sprawie emerytur, odpowiedział:
Nie ma co snuć czarnych scenariuszy. Płacą mi za informowanie, a nie wróżenie z fusów. Od 4 lat pojawiają się fale spekulacji, że jest kryzys, że to już koniec. Chwała Bogu, przetrwaliśmy cztery i pół roku, jestem przekonany, że będzie dalej. To najlepszy dowód, że PO nie kieruje się sondażami. Gdyby tak było, odłożylibyśmy reformę na półkę jeszcze na 4 lata. Tak się nie dzieje, bo mamy poczucie odpowiedzialności za portfele Polaków teraz i w przyszłości.
O podwyższeniu wieku emerytalnego:
Ta reforma nie jest przeciwko Polakom, bo rząd nie jest rządem samobójców. Wynika z chłodnej kalkulacji. Jeśli te zmiany nie zostaną wprowadzone, alternatywą w perspektywie kilkunastu lat jest kompletne zawalenie się systemu i brak środków na wypłacanie emerytur. W krótkiej perspektywie istnieje niebezpieczeństwo obniżenia ratingu wiarygodności Polski, który przez lata konsekwentnie budowaliśmy.
Na temat możliwego powrotu Grzegorza Schetyny:
To są oczywiście decyzje należące do pana premiera. Jeśli mamy do czynienia z dużą liczbą dobrych zawodników, jak w PO, to pełnimy różne role: czasem z przodu, czasem trochę z tyłu, czasem na ławce rezerwowych. To jest w polityce normalne. Relacje premiera i Schetyny są takie jak być powinny, czyli jak między przewodniczącym a wiceprzewodniczącym PO.
Wydaje nam się, że Paweł Graś mógłby się jednak lepiej sprawdzić jako wróż niż rzecznik rządu.
Marcin Meller: Walcie się skini w garniturach
Piotr Semka: Kościół łatwym celem lewicy
Wszyscy sponsorzy Platformy
Prorządowi blogerzy: PiS trzeba wyeliminować
Leszek Miller: poprzyjmy PO, jako i oni nas poparli

Paweł Lisicki: Rząd Tuska skalą nieudacznictwa bije na głowę poprzednie gabinety
Posłowie chcą odszkodowań za to, że zostali "internowani w Sejmie"
Donald Tusk gani Stefana Niesiołowskiego
Joanna Lichocka: System Tuska, aby się nie zawalił, potrzebuje pieniędzy
Andrzej Halicki: Chyba główną lekturą Jarosława Kaczyńskiego jest "Mein Kampf"


