Jakub Ostałowski
,
Fotorzepa
Ludwik Dorn na blogu pisze o kibitce Donalda Tuska. Poseł zajął się analizą wywiadu premiera z 9 kwietnia 2011 r. W wywiadzie premier powiedział , że Rosjanie mieli najwyraźniej „prikaz”, by jego delegacja dotarła wcześniej na miejsce katastrofy prezydenckiego TU-154M, niż delegacja z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. Premier dodał:
Byliśmy świadomi, że Rosjanie robią wszystko, żeby ta oficjalna delegacja z moim udziałem była pierwsza. Nawet jadący ze mną minister Graś zwracał uwagę obsłudze, kierowcy, rosyjskiemu oficerowi ochrony, który siedział w naszym samochodzie, żeby zwolnili, żebyśmy razem dojechali z tą grupą Jarosława Kaczyńskiego. Ale Rosjanie nie reagowali - relacjonował Tusk.
Zdaniem Ludwika Dorna tego typu postępowanie strony rosyjskiej było fizycznym i politycznym ubezwłasnowolnienie premiera Tuska. Poseł ma nadzieję, że premier kłamie.
Z państwowego punktu widzenia lepiej by było, gdyby istniało jakieś porozumienie na linii Tusk-Putin w sprawie opóźniania przyjazdu grupy Jarosława Kaczyńskiego. Rosjanie wtedy otrzymaliby informację, że nasz premier jest wyrachowanym i cynicznym gangsterem. Zawsze to dla Polski lepsze niż informacja, że pod naciskiem całkowicie wymięka, godząc się z tym, że jego limuzynę Federalna Służba Bezpieczeństwa zmieniła w luksusową, pędzącą z prędkością 170 kilometrów na godzinę kibitkę - pisze Dorn.
Kasia Tusk założyła bloga
Piotr Bratkowski na końcu peletonu
"Gazeta Wyborcza": Podeptali pamięć, rozpoczęli kampanię...
PO przymila się do ludowców
Straż Miejska likwiduje miasteczko na Krakowskim Przedmieściu

Paweł Lisicki: Rząd Tuska skalą nieudacznictwa bije na głowę poprzednie gabinety
Posłowie chcą odszkodowań za to, że zostali "internowani w Sejmie"
Donald Tusk gani Stefana Niesiołowskiego
Joanna Lichocka: System Tuska, aby się nie zawalił, potrzebuje pieniędzy
Andrzej Halicki: Chyba główną lekturą Jarosława Kaczyńskiego jest "Mein Kampf"


