Robert Gardziński
,
Fotorzepa
Lider największej partii opozycyjnej na dzisiejszej konferencji w Centrum Programowym PiS mówił o planach podwyższenia wieku emerytalnego.
Państwo się rozsypuje pod tymi rządami. Jak mówiłem już wielokrotnie, to jest taka koalicja większych i małych interesów, a nie formacja polityczna. To jest czysta destrukcja, wiadomo, że państwo się będzie sypać.
Nam nie chodzi o to, żeby zabraniać komukolwiek pracować dłużej, także do ukończenia 67. roku życia, i chodzi tutaj zarówno o kobiety, jak i mężczyzn. Uważamy, że przedłużenie możliwości pracy, ale dobrowolnej pracy, do tego wieku jest dopuszczalne.
Natomiast w żadnym wypadku nie akceptujemy w polskich warunkach (...) tego, aby to stało się instytucją przymusową, szczególnie - aby kobiety dostawały prawo do emerytury dopiero po ukończeniu 67. roku życia.
Lider PiS odniósł się też do spotkania u prezydenta:
To jest dosyć zaskakujące, bo pomysły, można powiedzieć, były bardzo zróżnicowane. Nie chcę tutaj potocznych określeń używać takich jak "od Sasa do Lasa", ale tak to wyglądało.
Józef Oleksy: Jarosław Kaczyński głosi tezy, które godzą w państwo
Gruziński reportaż o Lechu Kaczyńskim
Ryszard Kalisz: Jak PiS dojdzie do władzy, to ze wszystkimi się rozprawi
Parlament Europejski: brak zgody na podpisy pod zdjęciami ze Smoleńska
Ostatni dowcip Platformy

Paweł Lisicki: Rząd Tuska skalą nieudacznictwa bije na głowę poprzednie gabinety
Posłowie chcą odszkodowań za to, że zostali "internowani w Sejmie"
Donald Tusk gani Stefana Niesiołowskiego
Joanna Lichocka: System Tuska, aby się nie zawalił, potrzebuje pieniędzy
Andrzej Halicki: Chyba główną lekturą Jarosława Kaczyńskiego jest "Mein Kampf"


