rp.pl zaloguj przez facebook zaloguj się załóż konto
O tym się mówi O tym się mówi

Jan Hartman: Donald Tusk uważa się za niezatapialnego

Opublikowane 22 lutego 2012 11:46, napisane przez jsat
Umieść na Wykopie Umieść na Facebooku 0 0
Piotr Guzik , Fotorzepa

Zdaniem lewicowego filozofa z UJ, premier swoimi decyzjami naraża się na konflikty z dużymi odłamami społeczeństwa, bo uwierzył, że kryzysy szybko mijają i nie zostawiają śladu na jego sile. „Premier ociera się tu o arogancję” – ocenia Jan Hartman.

Zdaniem Hartmana, Donald Tusk nie jest zadowolony z tego, jak musiał skonstruować obecny rząd:

To bardzo partyjny i polityczny rząd. Pewnie z ulgą więc za parę miesięcy Tusk niektórych ministrów wymieni. Zwalnianie ministrów po 100 dniach pracy to pewnie z racji PR-owskich oznaczałoby porażkę. Ja myślę, że to kwestia jeszcze kilku miesięcy.

Co sądzi o decyzjach Tuska w sprawie umowy ACTA, listy leków refundowanych i reformy emerytalnej?

Donald Tusk licytuje wysoko, narażając się na konflikty z dużymi odłamami społeczeństwa, przypuszczalnie dlatego, że poczuł się bardzo silny i uwierzył, że sytuacje kryzysowe szybko mijają i nie zostawiają śladu na jego sile. Premier ociera się tu o arogancję.

I dodaje:

Tusk może jednak przelicytować. I to już miało miejsce w przypadku ACTA. Tę sprawę jednoznacznie przegrał. Zresztą zupełnie niepotrzebnie, bo ta porażka była do przewidzenia. Nie wiem też, czemu dopuścił do ogromnego kryzysu w resorcie zdrowia, który również był bardzo łatwy do przewidzenia.

Hartman twierdził, że Tusk nie boi się kryzysów, bo uważa się za niezatapialnego:

Pewnie uważa, że kryzysy w resortach pozwolą mu na rekonstrukcję rządu, bo z pewnością nie jest zadowolony ze wszystkich nominacji ministerialnych, do których czuł się zmuszony. Zresztą dziwi mnie, czemu Tuskowi wciąż zależy na wpływach w partii. A, niestety, tak ma, że chciałby panować nad partią.

Filozof uważa, że w sprawie emerytur, nieporównywalnie ważniejszej niż ACTA, premier „znowu może przelicytować”:

Przejawia przy tym ograniczoną skłonność do konsultacji społecznych. Martwię się tym, bo myślałem, że Tusk będzie rządził w sposób bardziej demokratyczny i że będzie bardziej serio traktował dialog społeczny. Tym bardziej że w tej sprawie wszystkie partie rozumieją, że wiek emerytalny trzeba będzie wydłużyć. Konsultacje zaś skończą się w momencie, kiedy Tusk pozyska głosy Palikota.

Hartman podkreśla, że unikanie rozmów przez polityka pod byle pretekstem jest infantylne:

Partie polityczne mają coś do powiedzenia i nie ma żadnego powodu, żeby nie prowadzić poważnych rozmów i nie zmierzać do konsensusu. Tym bardziej że jak się na siłę i na chama przeprowadzi tę reformę, to kolejny rząd może ją po prostu zmieść.

Filozof podsumowuje:

Premier się spieszy, bo jest znużony tymi nieustannymi docinkami, że jest leniwy i nic nie reformuje. Na pewno więc chce wejść w skórę stanowczego reformatora. Ale styl, w którym zabiera się do tej poważnej reformy, jest niedobry, nieodpowiedzialny i arogancki. A przecież Tusk mógłby osiągnąć na tym polu wielkie zwycięstwo. Gdyby nie myślał o polityce w kategoriach personalno-partyjnych, gdyby nie był rozgoryczony i zblazowany, lecz jeszcze miał w sobie odrobinę idealizmu, to mógłby tę reformę przeprowadzić w pięknym stylu. Jego na to stać. Ale brakuje mu ducha.

Ducha lewicowego - dodajmy.

Źródło tokfm.pl
polecane przez Redakcję

Komentarze

Nie dodano żadych komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Cytat

Dziś wiemy, że partia Ruch Palikota nie powstała w Sali Kongresowej, dzisiaj wiemy, że została ona zainicjowana w gabinecie premiera Donalda Tuska.(…) Wszystkie akcje, które Janusz Palikot wykonywał i wykonuje do tej pory, mają przykryć problemy, które Donald Tusk ma z rządzeniem. Mariusz Grzegorczyk, jeden z działaczy Ruchu Palikota, którzy przeszli do SLD

Wasze Głosy

  1. Nihil novi (sub Sole Peru), Okowita
  2. Kotecka niewinna, korupcyjne kłamstwo obalone, Okowita
  3. Muzeum Gejostwa odwiedza sypialnię filozofa, Łukasz Rogowski
  4. Wasze listy do redakcji, kfeu
nasze serwisy