Szymon Laszewski
,
Fotorzepa
Na kolei chaos, a tymczasem Andrzej Wach, pół roku po odwołaniu z funkcji prezesa PKP, został wybrany na członka zarządu PKP Energetyka ds. strategii i rozwoju.
Polskie Koleje Państwowe to państwo w państwie. Od taborów – jedna spółka, od torów – druga spółka, od kabli – trzecia spółka, od zarządzania peronami – czwarta spółka. W tej mnogości już chyba tylko prezesi mogą się połapać. Gdyby przyjrzeć się bliżej, takie rozdrobnienie doskonale sprzyja robieniu kariery. Gdy się skończy pracę w jednym miejscu, zawsze można „wskoczyć” do zarządu innego kolejowego tworu. Z tej możliwości skorzystał były prezes PKP Andrzej Wach. Przypomnijmy, że Wach w latach 1997-2000 pełnił funkcję szefa Dyrekcji Elektroenergetyki Kolejowej - głównego energetyka PKP, a w latach 2001-2004 był prezesem zarządu PKP Energetyka. Ze swego stanowiska został odwołany po kolejowym chaosie pół roku temu.
W dniu 30 maja Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy PKP SA wybrało Andrzeja Wacha na stanowisko członka zarządu PKP Energetyka ds. strategii i rozwoju - potwierdził informację podaną przez "Rynek Kolejowy" Łukasz Kurpiewski, rzecznik PKP SA.Zdaniem Adriana Furgalskiego, dyrektora programowego Railway Business Forum, wybór Andrzeja Wacha na członka zarządu PKP Energetyka to przejaw arogancji Ministerstwa Infrastruktury. - To jest policzek wymierzony w pasażerów. Przejaw bezczelności, buty i arogancji resortu infrastruktury. Na więcej słów komentarza szkoda czasu - powiedział.
W tym momencie chcielibyśmy przypomnieć słowa Donalda Tuska, który w styczniu mówił:
Gdybym był pasażerem, kląłbym. Kawał swojego życia w pociągach też spędziłem. Ja nie tłumaczę tej sytuacji. Wyobrażam sobie, jak czują się ludzie, którzy muszą czekać kilkadziesiąt minut, a potem jechać w ścisku. Szybki efekt powinny przynieść decyzje personalne.
Dużo dymu, mało ognia - to taktyka rządu Donalda Tuska, do której zdążyliśmy się przyzwyczaić. Jak widać pozycja ministra Cezarego Grabarczyka i jego stroników jest niezagrożona. Mimo opóźnień w budowach stadionów, autostrad i wreszcie kompromitacji na kolei, nic się nie zmienia. Jest takie trudne słowo: "konsekwencja". Dla tego rządu zdecydowanie za trudne.
Jak Tusk o skokach, tak Małysz o polityce
Czy Tusk zazdrości Komorowskiemu?
Wszyscy sponsorzy Platformy
Ewa Kopacz - wierny pretorianin premiera Tuska
Kazimierz Marcinkiewicz: Rosja upokarza Donalda Tuska

Mariusz Kamiński: Lech Wałęsa nie jest ani bohaterem, ani zdrajcą
Cenckiewicz o Czempińskim: Wiarygodność żadna – jest w konflikcie interesów
Majster Tusk i jego "usterkowa" ekipa
Lech Wałęsa: Zakompleksieni łajdacy ryją pode mną, chcą mi bohaterstwo odebrać
Stefan Niesiołowski nie robi nic, ale jest bardzo potrzebny


