Ryszard Waniek
,
Fotorzepa
Czy premierowi Tuskowi wystarczy determinacji, by doprowadzić do końca wojnę z kibolami? – zastanawia się Dominik Zdort w "Rzeczpospolitej".
Miało być tak pięknie... stadiony pełne wdzięcznych kibiców, zadowoleni działacze sportowi i sponsorzy. Niestety, wyszło jak zawsze i wtedy dopiero puściły nerwy premierowi Tuskowi. Dominik Zdort zastanawia się, czy Tuskowi wystarczy sił by zakończyć „wojnę o stadiony”
Jeśli premier Donald Tusk będzie chciał naprawdę rozpędzić to towarzystwo, będzie musiał podciąć parę gałęzi, na których siedzi – czy używając bardziej odpowiedniej w tym kontekście metafory: strzelić parę razy do własnej bramki. Będzie musiał uderzyć nie tylko w stadionowych bandytów, ale też ich patronów w swojej własnej partii. Jak również w niewielką, ale niesłychanie wpływową grupę wielkich biznesmenów, którzy jako właściciele klubów rozłożyli ochronny parasol nad swoimi kibicami. Już teraz widać, że żadna z tych grup nie zamierza poddać się bez walki. Czy Tusk będzie miał wystarczająco wiele determinacji i odwagi? Wątpię. Dotąd zawsze mu tych cech brakowało. A teraz w dodatku wybory są zbyt blisko – pisze publicysta „Rz” .
Nie ma śladu po ustaleniach Tuska i Putina w sprawie śledztwa
Wszyscy sponsorzy naszej prezydencji UE
Donald Tusk w 1993 roku: "Demokracja rzadko wyłania ludzi dobrych"
Platforma kusi piłkarzy
Donald Tusk: Kiszczak jest odpowiedzialny za zbrodnię, chociaż sąd ma swoje racje

Paweł Lisicki: Rząd Tuska skalą nieudacznictwa bije na głowę poprzednie gabinety
Posłowie chcą odszkodowań za to, że zostali "internowani w Sejmie"
Donald Tusk gani Stefana Niesiołowskiego
Joanna Lichocka: System Tuska, aby się nie zawalił, potrzebuje pieniędzy
Andrzej Halicki: Chyba główną lekturą Jarosława Kaczyńskiego jest "Mein Kampf"


