AFP
W salonie24.pl w swych " Zapiskach z Jaskini Lwa" bloger Chinaski, z ogromną troską zajmuje się syndromem wypalenia premiera Tuska.
"Dziś Tusk z zazdrością spogląda na Komorowskiego. Taką nagrodę pocieszenia, gdzie nie ma wielkiej odpowiedzialności, a są zaszczyty, popularność, zdobywanie "Himalajów", wziąłby w ciemno. Wygórowane aspiracje stały się dla premiera z Gdańska zgubą. Dał się uwieść własnej propagandzie sukcesu. I przegra, jak wszyscy inni, którzy też jej ufali. Smutne" - podkreśla Chinaski.
Zaiste, należy z troską i pokorą pochylić się nad problemami Donalda Tuska. Wszak miało być tak pięknie: nowe autostrady i stadiony, rzesze powracających z emigracji młodych, media i celebryci chwalący osiągnięcia rządu, sondaże wieszczące długoletnie i bezbolesne rządy. Tak być miało, a wyszło jak zwykle. Dziś ulubieńcem "salonu" staje się "Bronek", nie "Donek".
Minister rolnictwa zakłada się o cukier
PO ma pomysł na kampanię. To... magiczne klapki
Finał konkursu na śmieszno-strasznego polityka
Warsaw Business Journal: Tusk tańczy w ringu jak Ali
Meller znowu zachwycony Tuskiem

Paweł Lisicki: Rząd Tuska skalą nieudacznictwa bije na głowę poprzednie gabinety
Posłowie chcą odszkodowań za to, że zostali "internowani w Sejmie"
Donald Tusk gani Stefana Niesiołowskiego
Joanna Lichocka: System Tuska, aby się nie zawalił, potrzebuje pieniędzy
Andrzej Halicki: Chyba główną lekturą Jarosława Kaczyńskiego jest "Mein Kampf"


