Magda Starowieyska
,
Fotorzepa
Z telewizji publicznej znika program Jana Pospieszalskiego „Warto rozmawiać”, o czym pisze m. in. dzisiejsza „Rzeczpospolita”. W uzasadnieniu decyzji Andrzej Siwek z biura prasowego TVP wyjaśniał m. in., że program ma niską oglądalność. W ostatnim okresie od września 2010 r. do końca stycznia oglądało go średnio 630 tys. osób. Siwek nie podaje, niestety, że działo się tak dlatego, iż manipulowano godziną emisji. Jeszcze dwa lata wcześniej, gdy program nadawany był w Dwójce, o rozsądnej porze (22.40) oglądało go średnio ok. 900 tys. ludzi. A bywało, że „Warto rozmawiać” gromadziło i dwumilionową publiczność. O manipulacji emisją napisał również poseł Zbigniew Kuźmiuk w serwisie teologiapolityczna.pl „Teraz już lepiej rozumiem dlaczego emisja została przesunięta na godzinę 24, chodziło o maksymalne zmniejszenie siły rażenia informacji, jakie w tej audycji jednak padły”. Można odnieść wrażenie, że gdyby była taka możliwość, emisja ostatniego odcinka przesunięta byłaby na godz. 3.30. Przerzucając program z Jedynki do Dwójki oraz ustalając czas emisji o tak późnej porze, odebrano mu ponad połowę widzów. Ludzie, nawet ci, którzy uważają, że warto rozmawiać, w nocy śpią. Ale dziś TVP stawia obecnie na seriale. Może już czas na telenowelę „Jak likwidować nielewicową publicystykę”? Albo – wobec malejącej oglądalności „Wiadomości” – „Jak ze złotej kury zrobić flaki z olejem”?
TVP nie chce nadać spotu „Gazety Polskiej Codziennie”
Zbigniew Kuźmiuk (PiS): Sikorski i Tusk zrzucili maski
Czy Jan Pospieszalski jesienią wróci do TVP?
Iwona Schymalla: Groźby nie robią na mnie wrażenia
Zbigniew Kuźmiuk: Premier protestuje przeciwko... własnej decyzji

Paweł Lisicki: Rząd Tuska skalą nieudacznictwa bije na głowę poprzednie gabinety
Posłowie chcą odszkodowań za to, że zostali "internowani w Sejmie"
Donald Tusk gani Stefana Niesiołowskiego
Joanna Lichocka: System Tuska, aby się nie zawalił, potrzebuje pieniędzy
Andrzej Halicki: Chyba główną lekturą Jarosława Kaczyńskiego jest "Mein Kampf"


