rp.pl zaloguj przez facebook zaloguj się załóż konto
Kataryna Kataryna

Czekając na Polskę bez Lisa

Opublikowane 12 października 2011 11:49, napisane przez Kataryna
Umieść na Wykopie Umieść na Facebooku 21 111
Darek Golik , Fotorzepa

 

Marek Kuchciński: „Na Polakach dokonuje się od dłuższego czasu dezinformacja. W tej manipulacji biorą udział niektóre media i tacy wpływowi dziennikarze jak Tomasz Lis. Było to bardzo widoczne w czasie wywiadu z Jarosławem Kaczyńskim. Lis oficjalnie opowiedział się po stronie Platformy. To nie jest pole równych szans i to nie jest pole, na którym można uprawiać politykę w sposób demokratyczny, kiedy wszyscy są przeciwko nam. Nawet media które powinny być obiektywne”.

 

Jest oczywistą oczywistością, że PiS nie jest traktowany sprawiedliwie, a media w znakomitej większości opowiedziały się po stronie PO. Jeśli jednak po każdych wyborach mamy słyszeć to samo usprawiedliwienie, to znaczy, że PiS nie ma żadnych szans na wyjście z opozycji, bo znalazł sobie wygodny argument, którym można się przed sobą i światem wytłumaczyć z każdej porażki. Jeśli się w ogóle przyzna, że się poniosło porażkę, bo w tej sprawie nie ma w PiSie jednomyślności i całkiem sporo tam takich, którzy przekonują, że PiS wypadł świetnie, a przegrał Tusk. Taka postawa to gwarancja, że nic się nie zmieni. No, może poza wynikiem PiSu, który w kolejnych wyborach spadnie do poziomu żelaznego elektoratu (a to z pewnością dużo mniej niż 30%), może nawet doczekamy się systemu dwupartyjnego – po jednej stronie PO z tym, co jej się uda wydrzeć PiSowi, będzie robić za „liberalną centroprawicę”, po drugiej Palikot z Kaliszem na czele lewicy. I z otoczonym szczelnym kordonem sanitarnym PiS, z którym nikt się już nie będzie liczył. Moim zdaniem to całkiem realny scenariusz.

 

Jasne, media się zaangażowały w tej kampanii po stronie PO w sposób naprawdę nieprzyzwoity. Jasne, partia rządząca miała dużo większe możliwości lansowania się za publiczne pieniądze i przy okazji tego co teoretycznie nie było kampanią wyborczą. Jasne, Kaczyński jest demonizowany w równym stopniu jak Tusk jest idealizowany. To nie była równa rywalizacja, być może PiS nie miałby szansy jej wygrać, cokolwiek by zrobił. Tylko czy na pewno zrobił wszystko, żeby choćby zminimalizować klęskę? Bo, choć można zaklinać rzeczywistość, to jest klęska.

 

Zamiast wyliczać, jakie to krzywdy zrobiono PiSowi w kampanii i dywagować o możliwym wyniku „gdyby nie Lis”, warto się przyjrzeć w odpowiedzi własnym błędom. Bo tę kampanię Platforma wygrałaby samymi tylko samobójami PiSu. Oto mój subiektywny przegląd.

 

Sojusz z kibolami. Można było bronić kibiców, gdy byli szykanowani za polityczne transparenty. Można, a nawet trzeba było wyśmiewać nadgorliwość służb w walce z nieprawomyślnymi hasłami na stadionach. Ale wciąganie na sztandary ludzi w rodzaju Starucha (osobiście wystarczy mi jego atak na piłkarza) musiało odrzucić sporą część elektoratu, która pamięta, że kibole to nie tylko piękne oprawy meczów, ale także ustawki i chuligaństwo. Mój kolega, porządny człowiek z piękną opozycyjną przeszłością, napisał na fejsbuku „"Kibicu, daj z liścia niegłosującemu sąsiadowi" apeluje publicysta "Gazety Polskiej". Gdyby ktoś nie znał kibolskiego slangu, oznacza to uderzenie otwartą dłonią w twarz. Po tym komentarzu zdecydowałem - pójdę na wybory. Nie z obawy przed pobiciem. Po to, żeby w poniedziałek takie typy jak Lisiewicz, "Staruch" i Macierewicz miały kwaśne miny.” i z tego co wiem, nie tylko poszedł na wybory, które miał zamiar zbojkotować, ale też namówił do tego rodzinę. Kto wie, ile osób w tych wyborach zagłosowało wcale nie na Tuska, ale po prostu dlatego, że nie chcieliby, aby jego rząd – aby jakikolwiek rząd – obalali kibole.

 

Awantura o Merkel. To co dziennikarze zrobili z cytatami z Kaczyńskiego nie powinno przesłonić faktu, że to jednak były cytaty z Kaczyńskiego. I wcale nie rzucone spontanicznie, ale autoryzowane w książce, a potem w wywiadzie dla „Newsweeka”. Andrzej Stankiewicz, autor wywiadu, od którego się wszystko zaczęło, powiedział w Antysaloniku Ziemkiewicza, że Kaczyński w autoryzacji wręcz zaostrzył wymowę tego, co powiedział o Merkel, nie da się więc udawać, że dziennikarze złapali Kaczyńskiego za słówko, gdzieś tam nieopatrznie przez niego rzucone, bo była to jego świadoma kalkulacja, która po prostu nie wypaliła. Trzymając się poetyki piłkarskiej, Kaczyński zaliczył więc asysty przy wszystkich golach, które wpadły do jego własnej bramki.

 

Ucieczka przed rozmową. Kaczyński ma traumę po debacie z Tuskiem, to nawet zrozumiałe. Można mu nawet wybaczyć, że odmówił debaty z nim. Problem w tym, że PiS w tych wyborach nie wykorzystał także wielu okazji, kiedy mógł się porozumiewać z elektoratem ponad głowami Tuska i dziennikarzy. Taką okazją była na przykład debata liderów partyjnych w trakcie Ogólnopolskiego Forum Inicjatyw Pozarządowych – bezpieczna, kulturalna, na neutralnym gruncie, ale relacjonowana w mediach. No i przede wszystkim, będąca szansą bezpośredniego komunikowania się z tysiącem działaczy organizacji pozarządowych z całej Polski. Gdyby Kaczyński przyjął zaproszenie, byłoby to coś, co wizerunkowo można byłoby świetnie rozegrać. Ale PiS pogardził taką okazją, zupełnie jakby miał w zanadrzu mnóstwo lepszych. Sam Jarosław Kaczyński nie znalazł też czasu na wypełnienie kwestionariusza Stowarzyszenia 61, na potrzeby portalu Mam Prawo Wiedzieć. Bo i po co, jest przecież znany, to co się będzie wysilał. Tymczasem wyborcy lubią takie sygnały, że są dla polityka ważni, że dla nich gdzieś przyszedł, odpowiedział na ich pytania. Partia nie mająca szans wygrać za pośrednictwem mainstreamu musi nauczyć się wykorzystywać każdą alternatywną okazję.

 

Można więc pocieszać się, że wszystko przez media w ogólności, a Lisa w szczególności i czekać na kampanię, w której wreszcie te przeszkody znikną. Rozsądniej jednak przyznać wreszcie, że one nigdy nie znikną i nauczyć się je pokonywać. Albo chociaż próbować. Tymczasem w PiSie zamiast rzetelnej oceny własnej porażki, rozliczanie kończy się na wygłoszeniu kilku oskarżeń, tradycyjnie już pod adresem tych, na których się nie ma i nigdy mieć nie będzie wpływu. 

 

 

 

Źródło wsieci.rp.pl
polecane przez Redakcję

Komentarze Sortuj od najnowszych od najstarszych

  • przesyłam nieodpłatnie pomysł na podtytuł do przyszłego zbioru felietonów" Kataryna - Chwila słabości...
    21 marca 2012 13:40 ikar
  • Wreszcie coś z sensem, jak na prawicę. Jak w tytule porażką Polski jest brak alternatywy dla PO. Kaczyński nigdy już nie wygra wyborów i gdyby był patriotą to by zrezygnował z funkcji i dał możliwość stworzenia na prawicy prawdziwej alternatywy dla PO. Solidna opozycja jest równie ważna jak rządząca partia. A opozycję mamy słabą. Pozdrawiam
    20 lutego 2012 21:50 PO wygrywa bo brak alternatywy
  • Gdy nie będzie już Lisa, to być może zacznę płacić abonament RTV.
    22 stycznia 2012 12:59 Janusz
  • Przypominam sobie, że po debacie Kaczynskiego u Lisa, większość prawicowych komentatorów orzekła że to Kaczyński rozłożył Lisa na łopatki. Nie rozumiem więc wylewania krokodylich łez, że PIS przegrał wybory przez Lisa.
    22 listopada 2011 10:56 grzegorz57
  • Takich blogerow jak pani powinni ludzie szanować. Traci pan czas bez zapłaty dla idei. Zdaje sobie pani sprawę, że CBA nie funkcjonuje i praktycznie nie ma ośrodków kontroli władzy i jej poczynań korupcyjnych. Partia PO funduje na demokracje kontrolowaną i stopniu co raz ostrzejszym. Ci blogerzy jak pani sa pod ciągła obserwacją CBA i innych służb rzadowych i w przypadku wygrania PIS-u mogłaby pan trafic w nieznane miejsce.Piszę to nie po to aby panią sytraszyc ale po to aby dodac ducha. Przyjdzie taki czas, że ludzie zrozumieja, ze dali sie nabierać i zaufali karierowiczom i grilowczom i stawiajacych na tu i teraz. Jestem pełen uznania i szacunku do tego co pani robi. Na koniec dodam tylko, że JK ktoś podpuścił okrutnie z tym straszakiem budapesztenskim i to był raczej głowny powód, że przegrał. Z szacunkiem dla panskich uwag jednak. Jakich on ma doradców lub traci trzezwą ocene. Ja już straciłem nadzieje na ,,połówka Kaczynskiego''(bez śp Lecha) dokona cos znaczacego i pokładam nadzeje w PS.
    20 listopada 2011 12:26 Marek 5
  • @czerniakow. Za twoją radą poszuakłem w sieci "pobicie Starucha" i znalazłem tylko to że Romaszewski powiedział, że Piotr S. skarżył się mu że go pobili, i z innego źródła, że Fundacja Helsińska zaleca dokładne zbadanie, i że wszczęto postępowanie prokuratorskie o możliwym przekroczeniu uprawnień przez Policję (w sprawie, nie przeciwko komuś) przy aresztowaniu Piotra S. Na stronach Fundacji Helsińskiej w ogóle nie ma wzmianki o tym. Tak więc właściwie słowo przeciw słowu. A to że ludzie nie lubią jak władza ma w swojej okolicy osoby podejrzane, niech świadczy wynik wyborczy ex-senatora.
    07 listopada 2011 12:31 Draconuss
  • Wciaz czekam na pani diagnoze jak zmienic ten spoleczny trend "Lepiej z Tuskiem stracic,niz z Kaczynskim zyskac" To moim zdaniem glowny klucz do wyborczego zwyciestwa. Powyzsze propozycje choc ida w tym kierunku,to za malo,ale zgadzam sie calkowicie,ze od czegos nalezaloby w koncu zaczac.Boje sie tez,ze "dwor" Kaczynskiego jest niereformowaly o mentalnosci kapciowych,b. slabo orientuje sie jaka role odgrywaja media w walce wyborczej w XXI wieku. A wystarczyloby tylko zanalizowac sukces wyborczy Pali...
    28 października 2011 18:08 Amerykanin
  • PiS jest na równi pochyłej. Znakomita większość głosujących (przynajmniej wśród moich znajomych) to starsi ludzie a jak wiadomo nikt nie żyje wiecznie. Zagrywki nacjonalistyczne (kibice) już nie zadziałają na społeczeństwo, to nie XX wiek i nie uda się grać na "my dobrzy a reszta zła".
    28 października 2011 16:14 JA
  • Ma pani racje ale nie do konca.Ludzie najczesciej ogladaja telewizje,mniej czytaja gazety czy śledza internet.To wlasnie telewizja głównie kształtuje opinie wyborców.Jezeli ciąle siw wmawia ludziom ze PIS jest be a PO cacy i tak od rana do wieczora to niestety,to zakoduje sie mózgach tych niezdecydowanych,ktorzy chcieli glosowac na PIS.Ciągle straszenie PIS-em ze jak wygra to bedzie koniec swiata poskutkowalo.Inną sprawą w/g mnie jest to ze Kaczynski otacza sie ludzmi,ktorzy w latach prosperity moze sie sprawdzili ale uplynelo troche czasu i teraz powinni być inni ludzie niz Błaszczak i jemu podobni.Moze trzeba bardziej eksponowac te mlode dziewczyny jak np p.Klejnowska
    23 października 2011 10:05 Pani Kataryno
  • Bardzo mądra i trafna analiza, niestety.. Pytanie tylko czy nadgorliwi pomagacze prawicy wyciągną z tej gorzkiej lekcji wniski na przyszłość. Oby.
    21 października 2011 13:43 Syrena
  • Nie lubimy Lisa dlatego, że niewygodne pytania zadaje tylko Prezesowi, a rządzących polityków smaruje wazeliną.
    19 października 2011 09:52 Wrocławianin
  • oskarżanie rząd o kolaborację z putinem, o udzial w spisku//zamachu, nie pojawianie się u prezydenta, znowu pitolenie, że tenże został wybrany w wyniku nieporozumienia. oby tal dalej, pis zostanie w wiecznej opozycji. kompletnie brak wyczucia > (...). zamiast godzić dzieli, podstawowa funkcja polityka w gruzach.
    14 października 2011 18:36 w 4 litery
  • " A niedoczekanie ... " ! Czyżby Lis był mniej "obiektywny" , a nawet "rzetelny" od Magdy Sakowskiej czy Doroty Wysockiej-Schnepf ? !
    14 października 2011 13:21 man
  • Nie lubicie Lisa tylko dlatego, bo zadał kilka trudnych pytań panu prezesowi.
    14 października 2011 00:21 x
  • Myślę że w tej kampani w pewien sposób stosowało się zasadę że kto przeciw nim ten jest znami , nie wierzę żeby ktoś popierał przemoc jak PiS , bo moim zdaniem że tak powiem przemoc była po stronie mediów najsilniejszych stacji telewizyjnych !
    13 października 2011 22:34 mars2011
1 2 3 4 5 ... »

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Cytat

Dziś wiemy, że partia Ruch Palikota nie powstała w Sali Kongresowej, dzisiaj wiemy, że została ona zainicjowana w gabinecie premiera Donalda Tuska.(…) Wszystkie akcje, które Janusz Palikot wykonywał i wykonuje do tej pory, mają przykryć problemy, które Donald Tusk ma z rządzeniem. Mariusz Grzegorczyk, jeden z działaczy Ruchu Palikota, którzy przeszli do SLD

Wasze Głosy

  1. Nihil novi (sub Sole Peru), Okowita
  2. Kotecka niewinna, korupcyjne kłamstwo obalone, Okowita
  3. Muzeum Gejostwa odwiedza sypialnię filozofa, Łukasz Rogowski
  4. Wasze listy do redakcji, kfeu
nasze serwisy