rp.pl zaloguj przez facebook zaloguj się załóż konto
Kataryna Kataryna

Cała nadzieja w klęsce

Opublikowane 18 maja 2011 8:32, napisane przez Kataryna
Umieść na Wykopie Umieść na Facebooku 28 172
AFP

W jesiennych wyborach kibicuję Tuskowi. Nie dlatego, że rządzi dobrze, bo nawet, jeśli jego trwanie nazwać na wyrost rządzeniem, są to rządy fatalne. Kibicuję dlatego, że biorąc pod uwagę wszystkie możliwe powyborcze scenariusze, najbliższe cztery lata są już i tak stracone, i choć to trudne, następną kadencję trzeba sobie odpuścić, a potem nastawić się na długi marsz, planując strategię i dobierając ludzi na walkę w 2015. W tym roku nic się bowiem wygrać nie da. No, bo pomyślmy.

 

Scenariusz pierwszy: Platforma wygrywa zdecydowanie i bierze wszystko. Scenariusz na dłuższą metę nie taki zły, bo Platforma dostanie cztery baaaardzo długie lata na rządzenie w warunkach, które sama sobie w mijającej kadencji zafundowała. Będzie musiała się zmierzyć – sama samiuteńka – i z długiem publicznym, i z klęską służby zdrowia, i – to akurat najszybciej – z wielce prawdopodobną kompromitacją EURO2012. Nie będzie już na kogo zwalić, bo i prezydent swój, i wszystkie instytucje przejęte, i rządy PiSu dawno już zapomniane. Wszystko to, czym w obecnej kadencji tłumaczyła swoje błędy i zaniechania, zniknie, i po raz pierwszy przyjdzie Tuskowi rządzić wyłącznie na własne konto. Premier wyznający filozofię „tu i teraz” powinien dostać szansę „własnoustnego” konsumowania owoców takiej polityki. Scenariusz ten ma jednak poważną wadę (oprócz, rzecz jasna, zostawienia kraju na pastwę nie mającej już dzisiaj żadnych zahamowań partii władzy) – SLD upasie się przez te cztery lata wystarczająco, żeby w 2015 dojść do władzy (samodzielnie, lub jako równy już partner w koalicji z mocno osłabioną ośmioletnimi rządami Platformą), a to zdecydowanie zbyt duże ryzyko.

 

Scenariusz drugi: PiS wygrywa i tworzy koalicję z SLD. Nie wierzę, że PiS ma choćby minimalne szanse na samodzielne rządy, nie wierzę też w PO-PiS, a do ewentualnej koalicji z PSL zabraknie mandatów. PiSowi pozostanie więc tylko koalicja z SLD. O ile SLD zdecyduje się na takie ryzyko. A żeby się zdecydowało, trzeba mu będzie dużo, o wiele za dużo dać. W obecnej sytuacji wspólne rządy PiS i SLD to najgorsze, co się może po wyborach wykluć. Przy dzisiejszej sporej sile SLD dominacja PiSu w koalicji byłaby niewielka. SLD miałby nie tylko wystarczająco dużo mandatów, ale też dodatkowe argumenty (niechęć własnego elektoratu do PiSu i związana z tym konieczność uzasadnienia przed nim „trefnej” koalicji jak największymi zyskami), aby wyszarpać z tej koalicji na tyle dużo, żeby przestała mieć ona jakikolwiek merytoryczny sens dla kogoś, komu nie wystarczy samo odebranie władzy Platformie.

Bo czy z koalicji PiS-SLD może wyjść coś sensownego? Być może, ja jednak sobie tego nie umiem wyobrazić, a obawiam się, że sama satysfakcja ze słusznie ukaranej arogancji Platformy nie wystarczy mi na całą kadencję. Targi o stanowiska i ustawy, rezygnacja z projektów niestrawnych dla koalicjanta, a gdzieś pod koniec pierwszego roku rządów (lub przy pierwszym poważniejszym kryzysie) - wzajemne oskarżenia, może nawet spektakularny rozpad koalicji (której przecież nie będzie spajać absolutnie nic poza władzą) i przyspieszone wybory, które znowu wygra Platforma, szybko – zbyt szybko – wracając do władzy, sama lub z SLD. Rządy z SLD to dla PiSu najlepszy sposób na samounicestwienie, nie tylko nie zdoła nic zrobić (Platforma będzie przecież miała jeszcze weto prezydenta), nie tylko się ubrudzi rządami z takim partnerem (rządy z Lepperem pokazały, że nie jest to cena warta płacenia), nie tylko wreszcie pozwoli na siebie zwalić wszystkie błędy Tuska (klęska EURO czy zapaść finansów publicznych i tak zostaną zapisane na konto PiSu, nawet jeśli będą konsekwencją działań i zaniechań obecnego rządu), to jeszcze spowoduje kolejny wybuch histerii w antypisowskich środowiskach.

Jej przedsmak już mamy, wypowiedź Świdy-Ziemby o Kaczyńskim, który po dojściu do władzy zamknie Tuska, najlepiej świadczy o kondycji emocjonalnej, w jakiej są oświecone salony, a do wyborów przecież jeszcze kilka miesięcy. Myślę o tym z przerażeniem, mając w pamięci lata 2005-2007. Kumulacja zapaści finansów państwa i antykaczystowskiej histerii to zbyt wybuchowa mieszanka.

 

Scenariusz trzeci: Platforma wygrywa, ale nieznacznie i rządzi z SLD. I to jest chyba scenariusz optymalny, niestety. Cztery kolejne lata rządów Platformy, do tego zmuszonej do dobrania sobie SLD w charakterze koalicjanta i wspólnego sprzątania po kadencji zmarnowanej na bezsensowną walkę z Kaczyńskimi. Cztery lata, przez które zdąży do reszty przeminąć chłopięcy urok premiera, na zmianę straszącego PiSem i czarującego swoją kondycją w biegach długodystansowych. Cztery lata, w ciągu których wypali się także potencjał SLD jako ewentualnej alternatywy dla Platformy. Cztery lata, w ciągu których nie mający na siebie pomysłu PiS będzie miał okazję – będzie musiał – na nowo się  wymyślić i znaleźć taką formułę bycia w opozycji, która umożliwi w 2015 roku wygranie wyborów, tak, żeby coś z tego zwycięstwa wynikało. A trzeba pamiętać, że będzie to rok wyborów podwójnych, co samo w sobie daje więcej możliwości. Nic nie poradzę, ale jedyny sensowny powyborczy scenariusz, jaki mi się układa, to przedłużenie rządów Tuska na kolejne cztery lata, najlepiej w koalicji z SLD, każdy inny daje Platformie szansę ucieczki przed odpowiedzialnością i wzmacnia SLD. Paradoskalnie więc, jedyna nadzieja PiSu na zatrzymanie Platformy, to dać jej rządzić dalej, najlepiej z premierem Tuskiem, w koalicji z SLD. Zwariowałam? 

Źródło rp.pl
polecane przez Redakcję

Komentarze Sortuj od najnowszych od najstarszych

  • Niestety Kataryna ma rację - PiS "weźmie" więcej mandatów niż ma ich obecnie, ale na tyle mało by rządziło PO z SLD. Prognozy wydają mi się poprawne z wyjątkiem tego, że załamanie nastąpi w 2013 roku po nieudanych dla Polski Euro 2012, podwyżkach w końcu 2012 r. podatku VAT do 25% lub ujednoliconej stawki do 20% z oszukańczą "rekompensatą" wzrostu kosztów utrzymania dla najuboższych (mówili o tym doradcy ekonomiczni Tuska już w 2009 r.) i powtarzających się konwulsji rynków finansowych w Europie i na świecie oraz kłopotów strefy Euro. Ja jestem za wariantem węgierskim - pewnie Tusk się nie przyzna, że wraz z Rostowskim oszukiwał tak jak węgierski socjalista ale to że oszukiwał, będzie zbyt widoczne by tego nie zauważyli, choć trudno im się będzie do tego przyznać, nawet najzagorzalsi zwolennicy PO.
    28 sierpnia 2011 18:45 RYSA
  • Kataryno! Wolę już czytać Stefka Króla niż Twoje prognozy! Ale wjednym się zgadzam -JK ma bardzo nikłe szanse na tzeczywiste zwycięstw0. Zamiast postawić na taktykę postawił na mistykę "Mgły" i stworzenie kultu swojego brata. Nawet jakby Lech Kaczyński zmarł na zawał serca , to JK też uporczywie by dążył, by zrobić z niego narodowego bohatera, jak już nie byłoby szans na kanonizację. W taki sposób Jk ogranicza się do twardego elektoratu - pan preaes wybiera trwanie bez żadnych szans na zwycięstwo. Bardzo mnie bulwersuje porównywanie przez PiS Samoleńska do Katynia. Jeżeli były prezydent zmarł by na zawał, to też miałby zostać bohaterem narodowym? Jestem przekonany, że fani tej partii wymyslili by hipotezę o trucinie dosypanej do kotleta (albo do wina). Problem z beatyfikacją polega na tym, że była w kolejce wcześniej pani Blida, a teraz dołączył Andrzej Lepper, który może nagle stać sie tragicznym romantykiem. Nie wierzy Pani? Proszę posłuchać przy najbliższej okazji Lisa , Żakowskiego i przystawek.
    06 sierpnia 2011 03:07 John_Galt
  • imaginuję, że najlepszy byłby rozpad Po po wyborach lub jeszcze przed na dwie części i z tą bardziej "prawą" częścią PIS mógłby mieć koalicję; część prawa to ta obecnie przytłumiona, zmarginalizowana, bardzie uczciwa; lecz czy nie jestem przesadną optymistką???
    02 sierpnia 2011 18:39 aldina
  • zamiast iść prostą drogą, meandry ..
    20 lipca 2011 15:17 kobieta..
  • A ja podpowiem jeszcze jeden wariant. Wzorem partii premiera Węgier Orbana zwycięża PiS. Stajemy sie krajem wolnym, demokratycznym (co wcale nie oznacza, że wszystkim będzie wszystko wolno bo to anarchia), moralnym (teraz dzięki PO osiągnęliśmy szczyt amoralności POprzez hołdowanie wszystkim zachciankom liberałów wszelkiej maści). A za naszym przykładem pójdą inne kraje słowiańskie, a potem kolejne kraje chrześcijańskie Zachodniej Europy. Tak nam dopomóż BÓG.
    20 lipca 2011 14:13 Lwie Serce
  • Genialne!
    07 lipca 2011 23:36 Zbigniew Dmitroca
  • myslalem inaczej ale musze przyznac autorowi racje, zmieniam swoj poglad, mysle ze trafna analiza sytuacji trudno polacy przeboleli 123lata zaborow to przezyja kolejna 4 lata nieroba, nie boje sie o los polski, przez 1000 lat dalismy sobie rade byly i chude i tluste lata to damy sobie rade z ch....i przez 4 lata.
    25 czerwca 2011 12:18 moa
  • Myślę że Masz słuszność (rację). Myśle że trzecia opcja jest najbardziej optymalna. Kataryna, wcześniej chciałem napisać, ale... robiono Tobie pod góre. Ja piszę z emigracji. Jestem jednym z ostatnich emigrantów politycznych, którzy być może nie zrobili zbyt wiele, ale nie zmieniają zdania. Przepraszam, ale muszę kończyć. Pozdrawiam serdecznie.
    10 czerwca 2011 02:07 Koalicja tuska z S L D
  • Mam wrażenie, że pod nickiem Kataryna kryje ktoś w rodzaju p.Pochanke...
    29 maja 2011 18:46 Rajski
  • Ależ falstart Kataryny! Pierwszy komentarz w Rzepie i taka kompromitacja! Namawiać wyborców PiS, by głosowali na Platformę. A Polska niech w kolejnych latach będzie dalej rujnowana i likwidowana. I pomyśleć, że ceniłem kiedyś Katarynę. Proszę redakcję o komentarze innych blogerów w środę. Jest wielu świetnych. Kataryna w moich oczach jest skończona!
    24 maja 2011 15:01 Miron
  • Konkluzja Kataryny zdaje się niestety popadać w typowo mainstreamowe myślenie o czterech głównych partiach politycznych, jako jedynym wyborze dla Polski. Wogóle nie zauważa innej alternatywy (jak zresztą dziś większość Polaków niestety) w postaci np. Nowej Prawicy, która mogłaby zdecydowanie odmienić obraz współczesnej polityki. Pozdrawiam i polecam wszystkim patrzeć nieco szerzej! :)
    24 maja 2011 12:03 Pi-ter
  • Wierutne bzdury, pisane na PO i...może jeszcze "Wyborczej" zamówienie...?. Straszenie Polską Prawa i Sprawiedliwości... tak... Polska mafiozów i złodziei, aferzystów, kłamców, cenzorów, pałkarzy ludzi pod krzyżem,morderców politycznych, zwolenników rozbiorów Polski, zamiatająca afery pod dywan... to marzenie "pomiotu". Miejmy nadzieję na mądrość Polaków i... "odstawienie szkodników od koryta" !!!
    21 maja 2011 09:47 sddsd
  • Niech Kataryna, za przeproszeniem, nie piętrzy tych scenariuszy. Jest tylko jeden: musimy wziąć los Narodu i Państwa Polskiego we własne ręce. Nie można go zostawiać w rękach sabotażystów ani chwili dłużej. A argument czekania na efekt „pustej michy” jest haniebny. To tylko „pusta micha” może nas zmobilizować? Taką mamy wizję godnego życia? PiS jest naszym jedynym ratunkiem. Sprawę dziwnego głosowania na energetykę jądrową wyjaśnimy później. Teraz, gdy płoną lasy, trzeba zabiegać o szeroki udział ludzi w wyborach, piętnować projekt dwudniowych wyborów i tworzyć liczną reprezentację społecznych mężów zaufania w każdej komisji wyborczej na terenie kraju i zagranicą. I jeszcze apel do wszystkich tych, których nie trapi patriotyczno-dewocyjna alergia tzn. nie szydzą z patriotyzmu, z niezależnych mediów i innych dzieł przy nich powstałych, nie kręcą nosem na Kościół i jego hierarchów. Oprócz naszego czynu potrzebna jest jeszcze nasza modlitwa.
    21 maja 2011 01:27 Dominik
  • Jak widać lobby rosyjskie ucieleśnione blogerem Marianem nie zasypuje gruszek w popiele i mocno wspiera naszą drogą, utalentowaną autorkę tudzież reżim Pełowców z ukochanym wodzem na czele, któremu obce siły zleciły wygranie nawet za cenę cudu najbliższych wyborów a co zatym idzie ostateczną rozwałkę Państwa Polskiego.
    20 maja 2011 17:13 Andrzej
  • @ Andrzej: Jeżeli wynik 4 z prostego dodawania dwa plus dwa jest nielogiczny, to stosując wybieg twoich personalnych wycieczek - niewiem który korytarz szkoły podstawowej kończyłeś? No chyba, że w swojej GW-owoskiej logice oraz w pospeerelowskim umyśle, jesteś tak wyjałowiony, że nie pamiętasz jaki był efekt próby rządów mniejszościowych, aktów stabilizacyjnych, a także nie masz bladego pojęcia, dlaczego prosta arytmetyka sejmowa nie pozwala napisać - innego niż powyższy - scenariusz. nie zmienia to faktu, że masz 100% racji co do swoich przwidywań - dać Duce Tuscowi rządzić z w koalicji LSD kolejne 4 lata, to jest to rzeczywista obawa czy jeszcze kolejne wybory się odbędą, czy może ci faszyści zmienią konstytucje? Czy będzie jeszcze Polska? Czy będę mógł otwarcie rozmawiać na ulicy po POLSKU czy moze językiem urzędowym będzie już jidisz?
    20 maja 2011 16:46 Paweł Woźniak
1 2 3 4 5 ... »

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Cytat

Dziś wiemy, że partia Ruch Palikota nie powstała w Sali Kongresowej, dzisiaj wiemy, że została ona zainicjowana w gabinecie premiera Donalda Tuska.(…) Wszystkie akcje, które Janusz Palikot wykonywał i wykonuje do tej pory, mają przykryć problemy, które Donald Tusk ma z rządzeniem. Mariusz Grzegorczyk, jeden z działaczy Ruchu Palikota, którzy przeszli do SLD

Wasze Głosy

  1. Nihil novi (sub Sole Peru), Okowita
  2. Kotecka niewinna, korupcyjne kłamstwo obalone, Okowita
  3. Muzeum Gejostwa odwiedza sypialnię filozofa, Łukasz Rogowski
  4. Wasze listy do redakcji, kfeu
nasze serwisy