Paweł Piskorski, były działacz PO, walczący dziś o szefostwo w Stronnictwie Demokratycznym, w wywiadzie udzielonym wprost 24.pl ujawnia kulisy walk frakcji w partii Donalda Tuska.
Gdy nas mordowano, to do ostatniego momentu były utrzymywane jak najbardziej przyjazne relacje. Potem nagle spadał cios – na Gilowską, Piskorskiego, Rokitę czy kogokolwiek innego.
Jakże okrutne są walki wewnątrzpartyjne. Tezę tę potwierdza nie tylko Piskorski, ale i inni politycy zmieniający szyldy partyjne. Taki polityk staje się medialnym celebrytą, a jednocześnie udaje sierotkę, opowiadając jaki to „zły i bezwzględny” był jego poprzedni przewodniczący lub prezes. Ciekawe – rozpoczynając zabawę w politycznej piaskownicy, nikt nie chce pamiętać, że zamki budują tam tylko najsilniejsi.
"Newsweek" o wielkim kompleksie Jarosława Kaczyńskiego
Kibice kpią z dokonań Donalda Tuska
PO w Radomiu, czyli jak zostać fałszywym myśliwym
Ludwik Dorn ogłosił wyniki konkursu "Usta szeroko zamknięte"
Czas przedwyborczych transferów

Paweł Lisicki: Rząd Tuska skalą nieudacznictwa bije na głowę poprzednie gabinety
Posłowie chcą odszkodowań za to, że zostali "internowani w Sejmie"
Donald Tusk gani Stefana Niesiołowskiego
Joanna Lichocka: System Tuska, aby się nie zawalił, potrzebuje pieniędzy
Andrzej Halicki: Chyba główną lekturą Jarosława Kaczyńskiego jest "Mein Kampf"


