Walka z korupcja kojarzy się w Polsce z reklamówką PIS „Mordo ty moja”, „drukowaniem” meczów przez sędziów piłkarskich czy „aferą za trzy dorsze” na której trop wpadła Julia Pitera – minister ds. korupcji w koalicyjnym rządzie PO-PSL. O zapomnianym raporcie Transparency International dotyczącym korupcji w sądownictwie i braku działania Pitery pisze bloger Fiatowiec.
"Według raportu – jak pisze Fiatowiec – „Nasz kraj znajduje się na 58. miejscu według wskaźnika (CPI) Percepcji Korupcji (...) Znajomość wyżej wymienionych danych opublikowanych w 2008 roku moim zdaniem zobowiązuje minister Piterę do zdecydowanego działania. To jednak nie taka prosta sprawa, bo w tym samym czasie zjawia się u pani minister Violetta Malcher, która informuje ją o kumoterstwie oraz powiązaniach o charakterze mafijnym w środowisku sądowo-prawniczym. Sędzia, adwokat, prokurator, minister... Lista jest długa, ale skupmy się na razie tylko na polskim wymiarze sprawiedliwości. Co w tej sprawie robi Julia Pitera, minister d/s korupcji w polskim” – pyta Fiatowiec.
Zapomniał chyba, że minister Pitera walkę z korupcją rozpoczynała na okładce poczytnego tygodnika w stroju szeryfa z Dzikiego Zachodu. Niestety, okazało się, szybko, że poszukiwania Indian nad Wisłą nie przynoszą efektów, a kolty pani minister strzelają ślepakami. I tak z westernu zrobiła się komedia.
Czas przedwyborczych transferów
POlitycy made in USA
Milionowe gesty Radosława Sikorskiego
Wilczy apetyt Ruchu Autonomii Śląska
Marek Migalski: PJN może zdobyć 11 procent głosów

Paweł Lisicki: Rząd Tuska skalą nieudacznictwa bije na głowę poprzednie gabinety
Posłowie chcą odszkodowań za to, że zostali "internowani w Sejmie"
Donald Tusk gani Stefana Niesiołowskiego
Joanna Lichocka: System Tuska, aby się nie zawalił, potrzebuje pieniędzy
Andrzej Halicki: Chyba główną lekturą Jarosława Kaczyńskiego jest "Mein Kampf"


