rp.pl zaloguj przez facebook zaloguj się załóż konto
Cała naprzód Cała naprzód

Niech wybory trwają tydzień!

Opublikowane 04 marca 2011 14:10, napisane przez kfeu
Umieść na Wykopie Umieść na Facebooku 4 12

W Pałacu Prezydenckim Bronisław Komorowski spotkał się z organizatorami kampanii profrekwencyjnych. Wśród tych ostatnich na szczególne słowa uznania zasługują ci, którzy podczas ostatniej kampanii prezydenckiej, w „neutralnych” spotach zachęcających do pójścia na wybory, zatrudnili dwoje aktorów: Magdalenę Boczarską i Tomasza Karolaka. Zabawny zbieg okoliczności, że oboje zapisali się wcześniej do Komitetu Poparcia Bronisława Komorowskiego. Dziś Karolak jest zawiedziony Platfromą, ale Boczarska raczej nie, bo wkrótce po tamtym akcesie zdobyła nagrodę aktorską na festiwalu w Gdyni, za rolę w filmie Jana Kidawy-Błońskiego, męża szefowej kampanii PO, także członka Komitetu Poparcia. Dziś prezydent spotyka się z tymi, którym w dużej mierze zawdzięcza wygrane wybory i nadal zgadza z ich opiniami w całej rozciągłości.

Pan prezydent stoi na stanowisku, że nie ma żadnych przeszkód natury konstytucyjnej, jeśli chodzi o organizację dwudniowych wyborów - mówi dziennikarzom rzecznik prasowy Joanna Trzaska-Wieczorek.

Radość, jaka wypełnia nasze serca, że prezydent stoi, a nie siedzi, czy – co byłoby absolutnie nie pomyślenia – leży na stanowisku, jest wielka. Ale i zmartwienie niemałe, że głowa państwa polskiego dostraja się do oczekiwań życzliwych jego środowisku ludzi tak szybko. Jak przypomina dzisiejsza „Rzeczpospolita”, artykuł 98 Konstytucji RP mówi: „Wybory do Sejmu i Senatu zarządza Prezydent Rzeczypospolitej nie później niż na 90 dni przed upływem 4 lat od rozpoczęcia kadencji Sejmu i Senatu, wyznaczając wybory na dzień wolny od pracy, przypadający w ciągu 30 dni przed upływem 4 lat od rozpoczęcia kadencji Sejmu i Senatu”. Nie na dni wolne od pracy, nie na tydzień, czy kwartał, ale właśnie – na dzień. Przykre, że w gronie prezydenckich doradców nie znalazł się ani jeden Tomasz Nałęcz, który zerknąłby do najważniejszego polskiego aktu prawnego - zanim głos zabrał rzecznik prasowy. Jest jeszcze jeden drobiazg. Drugi dzień wyborów kosztowałby Polskę 50 milionów złotych. Ale kto by się tym przejmował, nie taką forsę się trwoniło.

Źródło prezydent.pl
polecane przez Redakcję

Komentarze Sortuj od najnowszych od najstarszych

  • Nie taką forsę się trwoniło... A ile jeszcze się roztrwoni. Wiosna wasza, kasa nasza... MB.
    13 września 2011 13:38 MB
  • Panie Hrabio, Oczywiscie, ze Pana sojusznicy sa rozczarowani PO, a kto nie jest? Ja co prawda nie jestem, bo od razu wiedzialem co zacz. Nie mozna ciagnac za ten neo-liberalny worek bez konca. Proponuje referendum i proklamacje monarchii. Monarchia to jest taka instytucja, ktora nie udalo nam sie schrzanic od 1795 roku. Jest tez nadzieja, ze tym razem nam sie uda. Ja wiem, ze Pan Hrabia Prezydent, bedzie nam sprzyjal. Mysle, ze Pan moze byc interrexam w zastepstwie Prymasa, ktory potrzebuje umocnic swoje stanowisko. Nowy Senat powinien wybrac krola sposrod Radziwillow, Lubomirskich, Sapiehow lub Potockich. Jesli Pan Prezydent zyczy sobie dorzucic jakis rod, to bardzo prosze. Monarchia powinna byc dziedziczna. Moze juz wiec trzeba przestac udawac, ze lubimy Pana premiera. Niech zyje Rzeczpospolita monarchiczna
    06 września 2011 09:41 Malopolanin
  • Gdyby autor tekstu studiował prawo, być może dowiedziałby się czegoś o wykładni przepisów prawnych. A tak palnął bzdurę...
    24 czerwca 2011 23:18 lol
  • Moim zdaniem wybory powinne trwać tak długo,dopóki PO nie uzyska 80% poparcia.I tak im dopomóż Bóg,a Polska i tak nie wywinie się już od upadku,ślepcy!
    02 czerwca 2011 06:14 marianos24
  • w izraelu sobota to dzień wolny od pracy więc może tą drogą pójdzie "trybunał konstytucyjny"
    23 maja 2011 12:35 nac
  • Jeśli chodzi o art 98 Konstytucji RP to pojawiają się różne możliwości interpretacji i brakuje nam obecnie orzecznictwa TK, które wskazałoby wykładnię tego przepisu. Wyznaczając bowiem wybory na dwa dni, z których jeden jest dniem wolnym od pracy przepis nie zostaje złamany. Ale jest to tylko jedna z możliwych interpretacji. Nie zmienia to jednak faktu, że w państwie, które usilnie próbuje łatać dziury w budżecie m. in. moją własną przyszłą emeryturą, ba, którego partia rządząca przed laty (w naszej rzeczywistości politycznej to niemalże lata świetlne) trąbiła hasłami taniego państwa, premier miał latać tanimi, prywatnymi samolotami, które miały być tańsze od rządowych maszyn, rząd, który miał redukować zatrudnienie w administracji (zaraz, zaraz, czy "przypadkiem" nie stworzyli kilkunastu tysięcy nowych stanowisk w tym sektorze???), nagle kompletnie bezproblemowo wyrzuca 50 mln więcej na dwudniowe wybory... Chciałbym, żeby powodem tej decyzji była tylko i wyłącznie zwykła ludzka głupota. Niestety, nie mam złudzeń - o poprawę frekwencji wszak chodzić nie może skoro jako główny powód nie chodzenia na wybory ludzie podają zniechęcenie naszą klasą polityczną w ogóle i w szczególe. Jednak w dwa dni dużo więcej można "załatwić": w nocy urna będzie jednak łatwiej dostępna, dwa dni to dwa razy więcej czasu na odwiedzenie potencjalnej części elektoratu, która ledwo wiążąc koniec z końcem za zbawcze 20 zł pójdzie do urn, bo na politykę czasu nie mają, skoro codziennie muszą toczyć ciężką walkę z życiem w zielonej wyspie martwiąc się o to, czym nakarmić dzieci, skąd wziąć dla nich książki do szkoły i ubrania. Wreszcie, 2 dni to większa szansa na namówienie zblazowanych "grillowiczów", żeby pomiędzy grillem sobotnim a grillem niedzielnym zagłosowali na tą fajną, popularną, nowoczesną partię. Zwłaszcza, że nawet w tych środowiskach zaczęły pojawiać się głosy że to obciach. Urodziłem się zaraz na początku "wolnej" III RP. Mimo facebooka, internetu, iPhone'a i dobrej uczelni wyższej jedna melodia i jej słowa cisną się do głowy: "Boże, coś Polskę..."
    12 maja 2011 11:52 mlody wykształcony niePOprawny z dużego miasta
  • Jak marchewka jest owocem a ślimak rybą w UE, to dlaczego jeden dzień nie ma być dwoma dniami. I to by było na tyle.
    06 maja 2011 14:55 Wyborca
  • Mam POmysl i jednoczesnie POdpowiadam Prezydentowi. Zrobmy wybory nie dwudniowe, a trwajace tak dlugo, az ludziom sie znudzi i w koncu oddadza swoj glos na PO. Nawet i miesiac, a co !
    06 maja 2011 06:45 albtraum
  • Abstrahując od kostytucyjności dwudniowych wyborów... Partie polityczne trwonią większą kasę i wasza redakcja jakoś nie robi z tego wielkiej sprawy, raczej pomija to wstydliwym milczeniem, no, może z wyjątkiem kilku politycznych pretorian, którzy ostrzami swoich piór bronią tej kasy jak Zawiszy... He, he... Mam niestety nieodparte wrażenie - poparte powyższym argumentem, że gdyby tylko "odpowiedni" elektorat potrzebował tych kilku godzin więcej na wybory, to "nauczylibyście się" czytać Konstytucję w pięć minut.
    26 kwietnia 2011 23:30 mariusz
  • Zrobmy lepiej niz w Rosji! W Czeczenii w jednym rejonie glosowalo 102%, niech u nas na PO glosuje przynajmniej 120% ludnosci. W pierwszym dniu 60% a w drugin tyle samo!
    16 kwietnia 2011 00:29 monika
  • A moze caly tydzien wybierac,zeby wszyscy POszli i zaglosowali , bedzie dosc czasu na POliczenie doklanie wszystkich glosow by wygrali znowuPOprawni.
    14 kwietnia 2011 19:46 Wyborki
  • A co, nie stać nas?
    14 kwietnia 2011 14:21 liliines

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Cytat

Dziś wiemy, że partia Ruch Palikota nie powstała w Sali Kongresowej, dzisiaj wiemy, że została ona zainicjowana w gabinecie premiera Donalda Tuska.(…) Wszystkie akcje, które Janusz Palikot wykonywał i wykonuje do tej pory, mają przykryć problemy, które Donald Tusk ma z rządzeniem. Mariusz Grzegorczyk, jeden z działaczy Ruchu Palikota, którzy przeszli do SLD

Wasze Głosy

  1. Nihil novi (sub Sole Peru), Okowita
  2. Kotecka niewinna, korupcyjne kłamstwo obalone, Okowita
  3. Muzeum Gejostwa odwiedza sypialnię filozofa, Łukasz Rogowski
  4. Wasze listy do redakcji, kfeu
nasze serwisy