Tutaj jesteś: W Sieci Opinii » O tym się mówi

O tym się mówi

Pierwsze reakcje polityków na wystąpienie premiera

Antoni Trzmiel 18-11-2011, ostatnia aktualizacja 18-11-2011 17:01

W Sieci Opinii

PiS pozostaje w większości krytyczne, SLD nie ufa, Ruch Palikota triumfuje, choć się oburza, a minister finansów natychmiast przystępuje do ataku na opozycję - to pierwsze reakcje partyjne na exposé szefa rządu

Główną cecha tego wystąpienia jest to, że było zręczne. 

Pytany, czy zapowiedziany przez premiera program ustrzeże przed Polskę przed kryzysem zauważył, że potrzeba czynów, bo „czyjekolwiek exposé nie jest wstanie uchronić przed kryzysem”. Natomiast Beata Szydło podkreślała, że dziś „stoimy de facto pod ścianą”:

W tym exposé zostało powiedziane, co Prawo i Sprawiedliwość mówiło już od dawna: sytuacja Polski jest bardzo trudna. A jeszcze do niedawna Donald Tusk i de facto ten sam rząd twierdzili, że jest inaczej. 

Posłanka PiS dodała, że gdyby wcześniej podjąć te kroki, dzisiejsze cięcia nie musiały być tak wielkie.

Cieszę się, że premier z programu Prawo i Sprawiedliwości proponuje waloryzację kwotową emerytur, ale też zobaczymy jak to będzie wyglądało, jakie będą rozwiązania szczegółowe.

Zwróciła uwagę także na zapowiedź zmiany konkordatu :

To jest po to, żeby Janusz Palikot i jego kompanii czuli się usatysfakcjonowani. Przy okazji zmiany jednego zapisu, można zmienić dużo więcej. I tu uważam, że premier mógł wykazać więcej rozwagi.

Radości z tego, że premier wyszedł na przeciw postulatom Ruchu Palikota, nie ukrywał poseł Robert Biedroń:

Czegoś się nauczył podczas tej ostatniej kampanii wyborczej. Mam nadzieje, że także na nas głosował. Te 1,5 miliona nie wzięło się znikąd. Więc może Donald Tusk zagłosował na nas i korzysta z naszego programu, który jest najlepszym programem politycznym.

Biedroń postuluje zniesienie dotacji dla uczelni katolickich czy ochronę zabytków, a także by premier wykazał się „odrobiną dobrej odwagi” i przeniósł krzyż z sali sejmowej.

On podzielił salę wyraźnie, widać było niezadowolenie sali. Chciałem powiedzieć, że to było poniżej pasa, ale ugryzłem się w język. (…) Kwestia krzyża jest kwestią fundamentalną, bo za tym idą konkretne pieniądze. Jak mamy głosować nad zniesieniem funduszu kościelnego, kiedy posłowie widzą nad sobą krzyż?

Inaczej wystąpienie szefa rządu komentował poseł Dariusz Joński z SLD:

Nie usłyszeliśmy nic na temat zdrowia, edukacji, bezpieczeństwa energetycznego, ale usłyszeliśmy wiele obietnic. Dokładnie cztery lata temu usłyszeliśmy w tym gmachu również wiele obietnic, ale niewiele z nich wyszło. (…) Z obietnicami pana premiera wiadomo jak jest. Z ostatnich piętnastu zrealizował cztery.

Prezydent Bronisław Komorowski wychodząc z budynku Sejmu RP oceniał zgoła odmiennie: 

Bardzo mocne exposé, (…) jednoznaczne, opowiadające się (…) za reformami, które są naprawdę jedyną szansą na obronę skuteczną Polski przed kryzysem europejskim, jedyną szansą na utrzymanie wzrostu gospodarczego, który się przekłada na kondycję finansową każdego obywatela

Tadeusz Mazowiecki, pierwszy premier III RP, a dziś współpracownik prezydenta Komorowskiego, uważa wystąpienie premiera Tuska za „znak czasu” - konkretyzacja jest konieczna.

Ważne, żeby opozycja nie wystąpiła z litanią populistycznych życzeń i populistycznych krytyk, ale krytykując zaproponowała coś z zamian – równie twardego jak pan premier 

Przyznał, że część projektów opozycji była odrzucana tylko dlatego, że były zgłaszana przez opozycję. Pytany czy po stronie rządu nie było zbyt dużo PR uznał, że chciałby, żeby… ograniczyła go opozycja.  

W podobnym tonie komentował wystąpienie szefa rządu minister Jacek Rostowski. 

Mam wrażenie, że są (przedstawiciele opozycji - red.) totalnie zaskoczeni, bo sami uwierzyli we własną propagandę, że rząd nie ma tej wewnętrznej determinacji przed kryzysem, który oczywiście do Polski nie doszedł, ale w Europie już obala kolejne kraje.

Krzysztof Bosak, kiedyś poseł Ligii Rodzin Polskich, napisał na Twitterze:

300 zł podwyżki dla policjantów i żołnierzy to baaardzo dużo. Czyżby szykował się stan wyjątkowy?

Natomiast Paweł Poncyljusz z PJN zadeklarował, że głosowałby za rządem Tuska, ale nie może, bo już nie jest posłem. Za to była szefowa PJN, a dziś posłanka PO - Joanna Kluzik-Rostkowska będzie miała taką szansę…

Źródło: w≈Çasne
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" zamieszczonego na stronie www.rp.pl/regulamin i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.rp.pl/licencja
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

Komentowane
na ostro
Czytane
na gorąco

Zauważyłem też fenomen. Drogi są coraz gorsze, ale na ulicach pojawiły się fotoradary. Polacy mają być kontrolowani w każdym miejscu. Utrudnić ludziom życie do maksimum, a na końcu ich skontrolować wszystkich bez wyjątku. To jest filozofia PiS. Tylko facet który nie ma prawa jazdy, może wydawać pieniądze na fotoradary, a nie na drogi.

Donald Tusk w 2007 r. za "Gazeta Wyborcza"
common